Nowotwór Złośliwy Jądra – Część IX, COI 3

We wtorek miałem okazję kolejny raz pojawić się w Centrum Onkologii w Gliwicach. Nie powiem, ta wizyta była chyba najbardziej nerwowa ze wszystkich. Miałem wreszcie odebrać wyniki powtórzonego histopatu.

Okazuje się, że chyba jestem farciarzem. Histopat się potwierdził czyli ostateczna diagnoza brzmi: nasieniak. W badanych próbkach nie znaleziono niczego więcej niż to czego doszukała się pani patomorfolog z Katowic. Jest to o tyle istotna informacja, iż leczenie nasieniaków jest mniej „agresywne”, śmiertelność niższa, szansa nawrotu mniejsza, a rokowania lepsze. Kiedy tylko usłyszałem od lekarza, że to „tylko” nasieniak, poczułem jakby ktoś mi z pleców zdjął 100 kg.

Na podstawie wszystkich wyników ustalono ostatecznie stadium zaawansowania jako IA, czyli najniższe z możliwych. Według wytycznych, postępowaniem z wyboru w takich przypadkach jest aktywna obserwacja. Początkowo byłem nastawiony na przyjęcie jednej dawki karboplatyny ale lekarz przekonał mnie, że nie ma się co truć na zapas. Szansa wznowy wynosi jakieś 20% stąd rozsądniejszym wyjściem jest unikanie chemioterapii za wszelką cenę. Nawet jeśli okazałoby się, że jednak nastąpi wznowa to 3 cykle chemioterapii według schematu BEP i na 99% sprawa będzie załatwiona.

Jestem niesamowitym farciarzem. Nasieniaki w tym wieku są dosyć rzadkie, zdecydowanie częściej trafiają się tutaj przypadki nienasieniaków. Dodatkowo trafić w stadium IA lub IB to niebywały uśmiech losu. A tak wiele rzeczy mogło pójść nie tak. Począwszy od tego, że mogłem trafić na nienasieniaka i wtedy moje leczenie najpewniej nie skończyłoby się tylko na orchidektomii, a skończywszy na tym, że mogły się już pojawić przerzuty, które mogłyby okazać się oporne na leczenie. Wiem, że nadal piłka jest w grze ale znacznie mi lżej wiedząc, że nawet najgorszy scenariusz jest tak naprawdę najlżejszym ze wszystkich możliwych.

A COI w Gliwicach odradzam. Wiem już czemu polecane są np. ośrodki w Warszawie gdzie lekarze są lepiej wyedukowani, a pacjent traktowany jest poważnie i zgodnie ze wszystkimi najnowszymi standardami.

Teraz muszę się regularnie badać i wracać wreszcie do w miarę normalnego życia 🙂

Opublikowano Ogólne | Skomentuj

Na dobre i na złe, odcinek 668

Na dobre i na złe jest w sumie jedynym serialem, który oglądam stale i niezmiennie od wielu lat. Wspominałem już kiedyś na blogu, że nawet wątek z Zespołem Guillain-Barre się trafił. To dosyć niecodzienna choroba więc widząc  sparaliżowanego przez tę polineuropatię pacjenta byłem dosyć mocno zaskoczony. Tydzień temu miała miejsce emisja odcinka numer 668 i doznałem kolejnego szoku. Autorzy trafili w punkt.

Czytaj dalej

Opublikowano Ogólne | Skomentuj

Nowotwór Złośliwy Jądra – Część VIII, urolog

Jak wspomniałem w poprzednim poście, zdecydowałem się na szybką wizytę u urologa z powodu podejrzanego powiększenia mojego drugiego jajka. Wczoraj udało mi się dostać do gabinetu lekarza i… Alarm odwołany.

Czytaj dalej

Opublikowano Nowotwory złośliwe jądra | Skomentuj

Nowotwór Złośliwy Jądra – Część VII, bank

Nie, nie brałem udziału w napadzie na bank i nie, nie rozbiłem żadnego banku. Zdecydowałem się na wizytę w klinice leczenia niepłodności i skorzystanie z możliwości zdeponowania nasienia, póki jeszcze jest co deponować. Trochę czasu zajęło mi podjęcie tej decyzji ale ostatecznie nie żałuję.

Czytaj dalej

Opublikowano Nowotwory złośliwe jądra | Skomentuj

Nowotwór Złośliwy Jądra – Część VI, COI 2.5

Praktycznie cała środa minęła mi na podróży pomiędzy Katowicami, a Gliwicami. Miałem dostarczyć do COI materiał do badania. Praktycznie wszystko szło zgodnie z planem pomijając to, że tak zapchanych Katowic jeszcze na własne oczy nie widziałem. Krążyłem dobre 20 minut po okolicach Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, żeby znaleźć jakiekolwiek miejsce do zaparkowania. Pogoda była fatalna, brzuch mi dosyć mocno dokuczał i chyba cudem jest, że wreszcie udało mi się znaleźć jakieś miejsce parkingowe niedaleko Katedry Patomorfologii.

Próbki odebrałem i udałem się wprost do COI. Udało mi się również porozmawiać z lekarzem który przyjmował wczoraj pacjentów w poradni. Tym razem ja przestałem być miły. Dowiedziałem się, że drugiego badania histopatologicznego w żaden sposób nie da się przyspieszyć bo jest to fizycznie niemożliwe. Tłumaczenie lekarza wydaje mi się dzisiaj kompletnie oderwane od rzeczywistości. Wyjaśnił mi, że ten syncytiotrofoblast nie podoba się lekarzom i że podejrzewają obecność dodatkowego utkania nowotworowego w moim jajku. Oznaczałoby to również, że jeśli te wątpliwości okażą się słuszne, to nie mam nasieniaka tylko nienasieniaka. To w znaczący sposób zmienia potencjalne drogi leczenia. Oznacza to również, że jednak nie jestem takim farciarzem.

Lekarz stwierdził również, że on za wszelką cenę zalecałby obserwację i bez wyraźnej potrzeby nie podawałby żadnej chemii, nawet samej karboplatyny. Jest to zgodne ze standardami i właśnie droga obserwacji jest preferowana. Szansa na nawrót wynosi jakieś 10-20% więc ta karboplatyna mogłaby okazać się kompletnie zbędna.

Tym sposobem cofam się do samego początku diagnostyki. Krew mnie zalewa bo czekają mnie kolejne 3 tygodnie oczekiwania. Nie potrafię jednak zrozumieć tego, jak w ogóle doprowadzono do sytuacji, że mając już histopat w ręce, dostałbym leczenie niezgodne ze stanem faktycznym. Jeśli pani doktor się pomyliła to… Trochę nie chce mi się wierzyć w to, że pani doktor nie rozpoznałaby raka kosmówki, który nie jest jakimś super rzadkim rodzajem nowotworu.

Dodatkowo zauważyłem dzisiaj, że moje lewe jajko jest większe i twardsze niż było. Nie wiem już czy to nie jakieś zwidy ale coś mi się nie podoba. Jutro najpewniej odwiedzę urologa. Mam nadzieję, że to tylko moja psychoza, a nie kolejny rak 😐

Opublikowano Nowotwory złośliwe jądra | Skomentuj