Zdrowotny update XV = ondansetron + mała prośba

Nastał piątek więc chyba pora coś dorzucić do bloga jako dowód na to, że jeszcze nie zaniechałem jego prowadzenia. Niewiele się ostatnio wydarzyło jednak chciałbym poruszyć pewne kwestie.

Testy ondansetronu trwają. Z ostatecznym werdyktem jeszcze muszę się wstrzymać chociaż kilka dni. Wnioski z jego stosowania oczywiście nie będą ani czarne ani białe bo przecież byłoby zbyt pięknie, gdyby było tak prosto. W międzyczasie na chorejelita.pl jeden z Forumowiczów zakończył swoją przygodę z tym lekiem i niestety, fajerwerków nie ma.

Kolejna kwestia. Chciałbym zwrócić się do Czytelników mojego bloga, szczególnie do tych, którzy mają/mieli problemy z układem pokarmowym i którzy mogliby jeszcze podrzucić jakikolwiek pomysł na poradzenie sobie z tym całym bałaganem. Niestety stanąłem na rozdrożu. Nie mam już pojęcia co z tym wszystkim robić, a naprawdę można dostać do głowy od tych dolegliwości. Byłbym bardzo wdzięczny za jakiekolwiek wskazówki.

Ostatnia kwestia. Znowu władze coś majstrują przy prawie związanym z e-papierosami. Biorąc pod uwagę, że dla tego świata i tak już nie ma ratunku, a ja z natury mam skłonności nihilistyczne, czekam już ze zniecierpliwieniem na pełną nacjonalizację wszystkiego i wszystkich.

A na koniec dzielę się kolejną piosenką, która za mną chodzi ostatnio. Wiem, że i tak nikt tego nie słucha ale link umieszczę:

Opublikowano Zdrowotny update | 8 komentarzy

Atossa – kolejna nadzieja!

Wspominałem już o ondansetronie. Nawet nie raz. Dzisiaj dotarła do mnie Atossa. Udało mi się znaleźć dobrą duszę, której nie była już potrzebna. Dusza ta okazała się również godna zaufania bo przecież dosyć łatwo się naciąć na kogoś nieuczciwego. W każdym razie, Atossa leży już na mojej półce i czeka na testy. Jutro, najpóźniej w niedzielę przyjmę pierwszą dawkę. Oczywiście zdam obszerną relację z testów. Jeden problem, który maluje mi się póki co na horyzoncie jest to, że tabletki mają 8 mg substancji czynnej. Jeśli okazałoby się, że 2 mg będą działać zbyt mocno, będzie problem z dzieleniem tabletek.

Z drugiej jednak strony chciałbym, żeby to w ogóle działało…

Przeraża mnie trochę to, że znowu dopada mnie irracjonalne myślenie, a raczej strach przed kolejnymi eksperymentami. Skutków ubocznych się nie boję. Mam jednak obawy, że to będzie kolejny zawód i cały mój entuzjazm zniknie w mgnieniu oka. Oczywiście tego typu myślenie doprowadza do sytuacji, że lepiej niczego nie próbować bo może nie pomóc…

Niebawem podzielę się uwagami i spostrzeżeniami ze stosowania ondansetronu.

Opublikowano Leki, Ogólne | Skomentuj

Zdrowotny update XIV

Pora na krótki zdrowotny update. Niewiele się ostatnio dzieje w temacie mojego zdrowia ale stwierdziłem, że przyda się kolejny wpis.

Wykorzystałem już chyba wszystkie możliwości leczenia. Pozostała na horyzoncie ostatnia opcja: Ondansetron – kolejny lek dla chorych na IBS-D, o którym niedawno pisałem na blogu. W Internecie można trafić na relacje chorych, u których stosowanie leków z tej grupy (antagoniści receptorów 5-HT3) przynosi znaczącą ulgę. W Stanach Zjednoczonych dostępny jest alosetron (Lotronex), stosowany u kobiet chorych na IBS-D i również efekty stosowania są bardzo obiecujące. Nie wiem jeszcze w jaki sposób wejść w posiadanie tego leku, nie chcę też nakręcać się na to, że to cudowny środek na całe zło. Ale jestem już praktycznie pod ścianą więc z chęcią przetestuję ondansetron na sobie. Czytałem również, że u niektórych chorych już 1 lub 2 mg (standardowe dawkowanie to 4 i 8 mg) powoduje znaczącą poprawę. Gdyby lek ten zmniejszył ilość kolek, skurczy i wzdęć to byłoby cudownie.

Lato w pełni. Polskę nawiedziły znowu koszmarne upały. I nawet byłoby to do zniesienia gdyby nie to… To co zwykle. Pot. Mam wrażenie, że te dolegliwości również nabrały na sile, mimo, że np. atropina powinna te dolegliwości hamować. Niebawem postaram się opublikować post dotyczący nadpotliwości.

Co bardziej wytrwali Czytelnicy zauważyli, że niedawno na blogu pojawiło się kilka postów nie do końca związanych z jego główną tematyką. Mijają prawie 3 tygodnie od momentu, kiedy straciłem bardzo bliską mi Osobę. W bardzo młodym wieku przegrała walkę z… No właśnie, z czym? Lekarze sami nie wiedzą co się stało. Choroba Ją wymęczyła strasznie i doświadczyła tak, że na samą myśl dostaję ciarek. Nadal nie umiem sobie z tym wszystkim poradzić. Tym bardziej, że cała historia przypomina mi kiepskiej jakości dramat, bez happy endu, po obejrzeniu którego pozostaje w środku pustka i ból.

A na koniec zostawiam utwór, który ostatnio często mi towarzyszy:

Opublikowano Ogólne, Zdrowotny update | Skomentuj

Syty głodnego, a zdrowy chorego

Temat ten poruszałem już przy okazji innych wpisów ale wraca on jak bumerang więc doszedłem do wniosku, że to dobra okazja by się z nim rozprawić po raz kolejny. Będzie to zatem kolejny dygresyjny post dotyczący tematów okołozdrowotnych. Jak głosi pewne przysłowie, syty głodnego nigdy nie zrozumie. Podobna sytuacja tyczy się relacji pomiędzy osobami zdrowymi, a chorymi. Każdy kto chociaż raz chorował na coś poważnego, przewlekłego lub niecodziennego prędzej czy później spotkał się chociaż z drobnymi oznakami tego, że zdrowe otoczenie nie rozumie problemów osób cierpiących. Zazwyczaj nie wynika to ze złej woli, a po prostu z niewiedzy i braku motywacji do wczucia się w sytuację osób poszkodowanych przez matkę naturę.

Post będzie nieco dłuższy niż zazwyczaj dlatego wyjątkowo użyję tego czego używać powinienem regularnie:

Czytaj dalej

Opublikowano Dygresyjnie | Skomentuj

Naltrekson bez recepty!

Rzadko kiedy zdarza się na moim blogu jakiś pozytywny wpis. Pora więc przełamać jego gorzki smak interesującą i krzepiącą wiadomością. Otóż okazuje się, że chyba rozwiązał się największy problem osób, które chciałyby sprawdzić jak działa LDN. Naltrekson bez recepty do tej pory był ciężko osiągalny bo przecież nie każdy lubi kupować leki z Indii.

Całkiem niedawno natrafiłem na pewną informację na Forum J-elity. Pewna dobra dusza podzieliła się wieściami, że możliwe jest zdobycie naltreksonu, już w formie tabletek (lub kapsułek, pamięć mnie niestety zawodzi) bez większego kombinowania i ryzykowania. Otóż pojawiła się pewna apteka ze Szczecina: Apteka Tilla Szczecin, która sprzedaje naltrekson bez recepty. Szczerze mówiąc, widząc tę informację, przecierałem oczy ze zdumienia…

Parę dni temu dzwoniłem do tejże apteki i miła pani po drugiej stronie słuchawki zapewniła mnie, że tak, sprzedają LDN, że możliwa jest sprzedaż wysyłkowa oraz, że mogę zamówić tyle leku ile potrzebuję. Chyba nie muszę nikogo przekonywać, że to cudowna wiadomość!

Z tego co zrozumiałem, tabletki mają 4.5 mg naltreksonu (trzeba by zapytać czy możliwe jest zmodyfikowanie dawki np. na 3 mg dla tych, na których taka dawka działa lepiej), zaś opakowanie 30 tabletek kosztuje 89 zł. To chyba jedyna wada tego rozwiązania ponieważ LDN przyrządzany z receptowego naltreksonu domowymi sposobami wychodzi duuużo taniej. Ale osoby, które za żadne skarby nie potrafią się doprosić o receptę, mają teraz możliwość spróbowania leku. Bez żadnej łaski.

Nie wiem jak to możliwe, że apteka sprzedaje LDN i chyba nie za bardzo mnie to powinno obchodzić. Chwała im za to, że jednak to robią bo jeśli chociaż jedna osoba poczuje ulgę po LDNie, to chyba jest to gra warta świeczki. Mam nadzieję, że ta informacja się rozpłynie po Internecie i powoli skończą się problemy z dostępem do leku.

Byłoby mi bardzo miło gdyby ktoś podzielił się doświadczeniami z zakupów we wspomnianej wcześniej aptece. Jeśli wszystko okaże się działać sprawnie (raczej problemów nie przewiduję, chyba, że nadmiar klientów spowoduje, że naltreksonu z kosmosu zabraknie) to ta apteka będzie miała prawdziwy nalot klientów. Mam nadzieję, że z olbrzymią korzyścią dla tych ostatnich!

Opublikowano LDN, Ogólne | 143 komentarze