Jogurt SCD

Jedynym pozytywem ostatnich dni było to, że wreszcie nabyłem jogurtownicę. Myślałem już o tym od dawna ale nie potrafiłem się sam do niej przekonać. Pomysł ten podłapałem z bloga http://zdrowiejzscd.blog.pl/ . Jedno mogę powiedzieć. Ten jogurt jest wart kosztów urządzenia. Jestem na etapie dojadania drugiej serii jogurtów i powiem szczerze, że jestem zachwycony. Trzeba tylko opanować metodę robienia, jaki starter, ile czasu, jakie mleko i mi już za drugim razem wyszedł jogurt o jednolitej konsystencji, o mocnym smaku, delikatnie kwaskowatym, przypominającym grzybka tybetańskiego. Absolutnie nie kupię już żadnego normalnego, sklepowego jogurtu.

Co do samej jogurtownicy to ja mam taką: http://www.clatronic.pl/jogurtownica-jm-3344.html Najprostszy model z możliwych. To świetne uzupełnienie śniadania SCD. Mijają już 3 tygodnie od kiedy wróciłem na tą dietę i rzetelnie się jej trzymam. O dziwo idzie dość łatwo choć jest jeden problem… Nie widzę, żadnych efektów…

Polecam jednak zainteresować się jogurtownicą i jogurtem domowej roboty. Niewiele pracy to kosztuje a efekty są naprawdę bardzo dobre.

Informacje o Jarosław

Malkontent i gbur. Egoista, introwertyk i buc.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Jogurt SCD

  1. Barbara pisze:

    Witaj ponownie 🙂
    Ośmielę się znów wtrącić swoje trzy grosze 🙂 zdecydowałeś się zacząć dietę – super – duży progres 🙂 jeżeli nie widzisz efektów, to coś musi być nie tak… Ja wprawdzie zaczynałam bardziej od diety gaps niż scd i muszę stwierdzić, że mimo iż jest bardziej restrykcyjna, to chyba też bardziej sensowna. Odstaw wszystko oprócz rosołu, aż biegunka nie ustąpi. I tu nie jest określone, czy dwa dni czy dwa tygodnie – aż nie ustąpi. Ja osobiście odstawiłabym sterydy też. Potem stopniowo wlaczaj kolejne pokarmy w minimalnej ilości. Jeśli jest ok, można powoli zwiększać ilośc, jeśli biegunka wraca, trzeba znów odstawić. Wiem, wiem, brzmi okropnie, ale cóż zrobić… Tez miewam okresy załamania. Radziłabym tez bardzo uważać z cukrem – każdym, tym z owoców rownież. No i wreszcie mleko – moze masz nietolerancję lub alergię. Ja mam, wiec jogurtów nie jem, po prostu sie boję. Pierwszą rzeczą, którą ja odstawilam było właśnie mleko i wtedy ulga była niesamowita i poprawa rownież. Ponieważ jednak nie było 100% ok! potem w odstawke poszły wszystkie zboża itd. Potem odkryłam dietę gaps, a dopiero pózniej scd. Ja zauważyłam, ze o ile uważam bardzo ze słodkim, to jest ok – czyli toaleta raz dziennie. Trochę wiecej owoców i miodu – 3,4, a czasem i 5 razy. Laktozy nawet śladowa ilośc powoduje straszliwy ból brzucha. Ja odstawilam mleko na początku maja, na gaps przeszłam ok. połowy czerwca, czyli prawie pół roku uważam na to, co jem i ciage nie jest jeszcze idealnie.
    Ta dziewczyna od tłustego życia udziela naprawdę dobrych wskazówek. Trzeba indywidualnie obserwować, co Ci szkodzi i to wyeliminować. Nie ma jednej diety dobrej na wszystko i dla wszystkich. Jej posty o SIBO i FODMAPS są bardzo interesujące.
    Jeszcze raz powodzenia życzę i wiary, ze musi sie udać i będziesz żyć normalnie. Zobaczysz!
    Pozdrawiam

  2. admin pisze:

    Witam,

    dziękuję za komentarz. Widocznie coś robię nie tak… Z drugiej strony zdrowy rozsądek mi podpowiada, że to nie wina jedzenia. Ja już sobie nie mogę za bardzo pozwolić na głodówki. Waga spada, już poniżej 70kg a mam 182cm wzrostu… Prawie same kości już na mnie zostały. Testowanie przez rok tego co mogę a czego nie mogę też odpada bo nie da się funkcjonować normalnie nie jedząc… Nie wiem już co robić. Wydaje mi się, że życie nie jest po to, żeby ciągle stresować się tym co jeść a czego unikać jak ognia…

    • Barbara pisze:

      A da się normalnie funkcjonować, kiedy się nie przyswaja, tego, co się je? Rosół i mięso jest bardzo odżywcze. Istotne jest to, co zostanie przyswojone przez Twój organizm, a nie to, co „przeleci” przez przewód pokarmowy. Jeśli jesz coś, co podrażnia i uszkadza kosmki jelitowe, to i tak masz niewielką korzyść z tego jedzenia, co sam potwierdzasz, ze tracisz na wadze. Jeśli przez lata uszkadzales swoje jelita, eksperymentujac rownież z lekami, to teraz to wymaga czasu, żeby sie one zregenerowaly, zaczęły pracować normalnie i pozyskiwać składniki odżywcze z pożywienia. Moze potrzebujesz brać rownież enzymy trawienne, żeby sie wspomóc na początku. To jest bardzo skomplikowane, ale jest to jedyny sposób na odzyskanie zdrowia, bez wątpienia.
      Poprawy zdrowia życzę 🙂

  3. Barbara pisze:

    Aha, ja wcale nie sugeruję głodówki, wręcz przeciwnie, powinieneś jeść dużo, ale tych rzeczy, ktore Twoje jelita potrafią strawic w tym momencie.

    • admin pisze:

      Święta racja… Był okres kiedy żarłem bardzo dużo kalorii ale efekt był taki, że siedziałem na tyle często w toalecie, że wszystko ze mnie wypadało… Zamiast przytyć, schudłem więc to na pewno nie o to chodzi. Taką głodówkę na bulionie na pewno sobie zrobię.

  4. Aneta pisze:

    A ja mam pytanie odnośnie jogurtownicy – czy da się ją włączyć na 24 godziny i się nie przegrzewa? Bo właśnie mam problem jaką wybrać… Znalazłam tylko takie maksymalnie do 12 godzin lub bez określenia czasu tylko z wyłącznikiem i nie wiem czy zaryzykować i taką kupić. Z góry dziękuję za odpoweidź i pozdrawiam!

    • admin pisze:

      Witam!

      Ja mam kupioną najzwyklejszą ze wszystkich zwykłych jogurtownic. Trzeba samemu pilnować czasu ale przecież to żaden problem. Z tego co wiem to w ulotce do tej jogurtownicy jest napisane, że może pracować do 12h. Ja już jednak trochę tych jogurtów zrobiłem i nie było żadnego problemu z przegrzewaniem się po 24h pracy. Czasem tylko kontroluję jak przebiega proces powstawania jogurtu. Czasem 24h to a dużo, czasem za mało. Do tej pory nie narzekam na ten sprzęt choć zdaję sobie sprawę, że nie jest to high-end. Podsumowując: moja się nie przegrzewa. Jeśli będzie się coś niepokojącego z nią działo, dam znać 😉

      Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *